Sól ziemi czarnej

Gdy w końcu lat sześćdziesiątych Kutz zdecydował się powrócić w rodzinne strony, nie było rzeczą jasną, co z tego wyniknie. Konsekwencją stała się poetycka wiza dawnego Górnego Śląska, najpierw właśnie w „Soli ziemi czarnej”, którą reżyser rozpoczął nowy okres twórczości, objawił się także w roli scenarzysty, przetwarzającego wspomnienia rodzinne z przeszłości. Jednak o sile „Soli ziemi czarnej” zdecydowała w największej mierze jej atrakcyjna formuła estetyczna. Kutz operuje kontrastami kolorystycznymi, przeciwstawia ciemny, brązowy Górny Śląsk jawiącej się w soczystej zieleni Polsce. Dramatyczny epizod z przybyciem polskiego oficera z armatą pozwala na zderzenie polskiej tradycji romantycznej ze śląskim pragmatyzmem. Ze scenami poważnymi sąsiadują fragmenty ludyczne, komediowe, wprowadzające do filmu sferę górnośląskiej obyczajowości, z gwarą i regionalnym humorem włącznie. Taką mitologizującą, lecz niezwykle sugestywną wizję górnośląskości Kutz narzucił Polsce, inicjując cykl filmów śląskich, które stały się jego specjalnością. Kutz o filmie: „Myśl o pokazaniu na ekranie dziejów powstań śląskich nurtowała mnie od bardzo, bardzo dawna. Długo nie potrafiłem jednak znaleźć dla tego tematu właściwego klucza, trafnej formuły artystycznej”. (1973) „U podstaw zamysłu filmowego leżała rodzinna legenda. Mój wuj jako młody chłopiec brał udział w powstaniu i podobnie jak bohater „Soli… „,uratowany został przez cztery młode dziewczyny, które przeniosły go rannego do Sosnowca. Wykorzystałem także inne rodzinne motywy. Patriarchalny dom Gabriela – to dom mojego dziadka, domowego dyktatora. Taki był punkt wyjścia”. (1973) „”Solą ziemi czarnej” chciałem się przyczynić do powstania artystycznej mitologii Śląska, nobilitującej kulturalnie ten region”. (1973)

Pisali inni:

„Sól ziemi czarnej ” wprowadza nową tonację do mitologii walk narodowych. Rafał Marszałek (1970)

Jeden z kilku najwybitniejszych filmów naszego powojennego ćwierćwiecza. Konrad Eberhardt (1970)

Jest to jeden z najbardziej filmowych filmów polskich. Zygmunt Kałużyński (1970)