Skok

Jeszcze jeden film Kutza rozegrany w scenerii prowincjonalnej. I jeszcze jeden podejmujący temat inicjacji młodych ludzi w dorosłe życie, co równie często pojawia się w jego twórczości. Tworząc realistyczny portret polskiej wsi, Kutz nie stroni przy tym od ironii. Dopiero na takim tle konfrontuje marzenia młodzieńcze z raczej smętnawą polską rzeczywistością lat sześćdziesiątych. Najwyraźniej z tego powodu cenzura zatrzymała film na dwa lata, co wiązało się z represjami pomarcowymi wobec zbuntowanej młodzieży. W efekcie „Skok”- ukończony jeszcze w 1967 roku-wszedł na ekrany w połowie 1969 roku, gdy studencka rewolta z marca 1968 roku stawała się z wolna przeszłością. Kutz o filmie: „Będzie to może jakaś kontynuacja tego, co podjąłem w filmie „Nikt nie woła”. Moi młodziankowie z tamtego filmu nosili na sobie piętno pokolenia wojennego, otaczały ich komplikacje towarzyszące wejściu w nowy, normalny świat… Bohaterowie „Skoku” są-oczywiście od tych spraw odlegli, ale ich pierwsza i jedyna próba wypuszczenia się z gniazda ma w sobie te same dramatyczne znamiona, jakie nosiła ucieczka bohatera „Nikt nie woła”. Ci chłopcy są nieświadomi tego co czynią. Idą za instynktem. Przygoda może ich stworzyć albo zniszczyć. Są to ptaki próbujące po raz pierwszy rozwinąć skrzydła do lotu: Wybór kierunku jest czysto instynktowny”. (1967)

Pisali inni:

„Skok „jest filmem, w którym Kutz- mając do dyspozycji pomysł dość wątły-potrafił znowu nas wzruszyć i zastanowić. Krzysztof Mętrak (1969)

Ale po raz pierwszy od lat zobaczyłem w tym filmie ludzi ze wsi pokazanych bez namaszczenia, bez fałszywych sentymentów. Konrad Eberhardt (1969)

Na „Skoku „, podobnie jak na wielu utworach Kutza, realizowanych według cudzego pomysłu, zaciążyła nie najlepsza literatura. Rafał Marszałek (1994)