Krzyż Walecznych

Debiutancki film fabularny Kazimierza Kutza wprowadził do Szkoły polskiej nowych, proletariackich bohaterów, a spojrzenie autora na wojnę odróżniało go od Wajdy i Munka, którzy, spierali się o polskie tradycje. Kutz unika heroizacji i patosu, polegając zdecydowanie na realistycznej obserwacji codzienności, a nawet wykpiwając zapędy mitologizacyję. Film przemawia łączeniem wzniosłości i śmieszności, tak charakterystycznym dla twórczości Kutza. Jeden z najciekawszych i najdojrzalszych debiutów reżyserskich w historii polskiego kina. Kutz o filmie: „Wtedy wszyscy pracowali w tematyce Armii Krajowej. Mnie nie łączyły żadne sentymenty z konkretną armią, ale – być może ze wspomnianego ducha przekory – jako człowieka wzruszała mnie bardziej ta biedna, chłopska armia ze Wschodu, która przyszła do Szopienic pod koniec stycznia 1945 i dostarczyła nam największej radości. Armia wschodnia nie miała swoich wielkich pisarzy, nie miała swojej legendy. Wtedy to właśnie Konwicki, kierownik literacki w świeżym zespole Kawalerowicza, przyniósł mi tekst nieznanego jeszcze podówczas pisarza Józefa Hena, literackiego kronikarza I Armii. Literatura Hena zafascynowała mnie swoim autentyzmem, który bardzo cenię, i do którego się ustawicznie odwołuję: nie ma nic bardziej oryginalnego niż właśnie konkretny, naprawdę zaistniały ludzki los”. (1973)

Pisali inni:

Rzadko, a może nigdy nie widziało, się w polskim kinie tak pysznej charakterystyki postaci. Bolesław Michalek (1960)

Kutz i Hen przekazują swoim widzom sytuacje powszednie, kameralne, nie wyróżniające się niezwykłością. Stanisław Ozimck (1980)

Film Kutza zachwyca lapidarnością formy i niezwykłą kondensacja ekspresji. Krzysztof Demidowicz (1992)